
Doszłam do wniosku, że wybór liceum, w którym obecnie jestem to trafienie w 10 dla kogoś, kto nie lubi spać. Ze mną jest inaczej. Nie mam czasu na sen, nie chodzi mi tu o spanie po 11 godzin, ale o zwyczajne 6. Cały dom śpi, tylko w jednym pokoju pali się mała czerwona lampka, tak to u mnie. Nie śpię, bo się uczę. Nie umiem gospodarować czasem, a ta umiejętność bardzo by mi się przydała. Nauka zajmuje teraz czołowe miejsce na mojej liście. Wiem, że u prawie każdego tak jest. Napisałam prawie, bo znam osoby chodzące na najtrudniejsze kierunki, ale poziom ich szkoły jest niższy niż średnia krajowa i dlatego nic nie robią. To mnie pociesza. Ja przynajmniej porządnie przygotuję się do matury. W każdy, nawet najmniejszym niepowodzeniu, najmniejszej przeszkodzie, powinniśmy szukać czegoś dobrego, bo zawsze coś dobrego w tych zdarzeniach jest. Mówi wam to urodzona pesymistka! Coś musi być na rzeczy. Wracając do mojego snu, jest godzina 23:13, a ja mam przed sobą jeszcze naukę na sprawdzian z języka polskiego. Nie śpię, bo nie mam czasu - to zdanie się moim nowym mottem życiowym. :)